Aktualności, Ekologia, Ochrona środowiska, Wydarzenia

Akcja „Pomóż bocianom przetrwać zimę”

Bocian Biały / Fot. Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt Chronionych, fot. Iwona i Paweł Czadowscy

Święta, święta i po świętach. Jak co roku Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu spędza je z niemałą gromadą bocianów białych znajdujących się na rehabilitacji w ośrodku. Podobnie jak w zeszłym roku i tym razem pomocy potrzebuje ponad 60 osobnikom skazanym na przezimowanie. Ośrodek przygotowuje się już do akcji „Pomóż bocianom przetrwać zimę”.

Bocian Biały / Fot. Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt Chronionych, fot. Iwona i Paweł Czadowscy

Bocian Biały / Fot. Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt Chronionych, fot. Iwona i Paweł Czadowscy

Bocian biały – przez wielu zwany symbolem polskiej wsi – to najliczniejszy gatunek spośród trafiających do ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu, który każdego roku udziela pomocy około 120 osobnikom będącym w nagłej potrzebie.

Dlaczego tak wiele zwierząt wymaga pomocy człowieka? Przyczyn jest wiele, a do najczęstszych zaliczają się ciężkie złamania skrzydeł i kończyn spowodowane upadkami z gniazd, kolizjami z zabudowaniami. Duży pogrom wśród bocianów sieją także linie wysokiego napięcia. W zdecydowanej większości przypadków kontakt z prądem elektrycznym jest dla bociana śmiertelny, a gdy już będzie miał na tyle szczęścia żeby przeżyć, czeka go długa i mozolna walka z krytycznymi powikłaniami, m.in. ciężkimi paraliżami. – czytamy na stronie ośrodka.

OTOP zwraca uwagę, że bociany przyciąga coraz bardziej łagodne zimy i coraz częstsze przypadkami wykorzystywania przez bociany antropogenicznych źródeł pokarmu (np. lokalnych składowisk śmieci, miejsc wykładania resztek z ubojni). W związku z tym z roku na rok może rosnąć liczba bocianów zimujących w Polsce.

Zabijanie dla zabawy?

Coraz częściej zdarzają się także przypadki postrzelenia ptaków z broni pneumatycznej. Połamane i pokruszone w drobny mak kości, wewnętrzne i zewnętrzne krwotoki, przerwany rdzeń kręgowy to najczęściej występujące obrażenia powstałe przy penetracji śrutu. Uratowanie osobnika, który padł ofiarą postrzelenia, a tym bardziej doprowadzenie go do sprawności z przed wypadku graniczy z cudem. Jest to ruletka, w trakcie której ptak musi mieć podwójne szczęście. Najpierw pocisk musi ominąć kluczowe dla życia organy wewnętrzne, a jeżeli już zwierzęciu uda się przeżyć postrzał, musi on zostać zauważony przez kogoś, kto błyskawicznie udzieli mu pomocy dostarczając go do najbliższego azylu lub lecznicy, gdzie może liczyć na profesjonalną opiekę. Podjęcie leczenia w przypadku postrzeleń zwykle wiąże się dużymi nakładami finansowymi, dużą czasochłonnością oraz niezbyt pomyślnym rokowaniem i przeżywalnością.

Jednak lekarze z przemyskiego ośrodka nie odmawiają pomocy i przyjmują każdego osobnika. Bez względu na obrażenia robią wszystko, co w ich mocy, aby rehabilitacja zwierząt zakończyła się sukcesem.

Ptaki przebywają w ośrodku do całkowitego wyleczenia i uzyskania pełnej sprawności, która umożliwi im przeżycie na wolności. W zależności od rodzaju i ciężkości obrażeń czas ten waha się od kilkudziesięciu dni, do nawet roku.

W ośrodku „kibluje” też około piętnastu stałych pensjonariuszy nielotów będących inwalidami, którzy ze względu na bardzo ciężkie obrażenia, głównie amputacje, już nigdy nie wzbiją się w przestworza. Są za to doskonałymi reproduktorami. Co roku kalekie pary budują gniazda na gruncie, by wydać potem na świat w pełni zdrowe potomstwo. „W sytuacji, kiedy światowa populacja bociana białego się kurczy, jest to dla nas wielkim sukcesem. Z roku na rok w miarę naszych możliwości staramy się polepszać warunki rehabilitacji tego ptaka. Dzięki naszym staraniom udało się odpowiednio zabezpieczyć specjalny wybieg, na którym nasi pacjenci mogą czuć się bezpiecznie. Bez obawy przed nieproszonymi gośćmi ptaki ćwiczą swoje umiejętności latania, łączą się w pary, stawiają swoje domostwa i wychowują młode.” – czytamy na stronie ośrodka.

W tym roku blisko 60 bocianów, które nie odleciały do Afryki, spędzi najbliższą zimę w ośrodku. W Przemyślu pozostały bociany ze złamanymi skrzydłami, kończynami, poturbowane upadkiem z gniazd, porażone prądem elektrycznym po zderzeniu z linią energetyczną lub osobniki niedożywione.

Utrzymanie wszystkich podopiecznych nie jest łatwym zadaniem. Pomijając ogromne koszty lekarstw i środków medycznych, największym wyzwaniem jest ich wyżywienie. W samym okresie zimowym bocian biały potrzebuje dziennie przynajmniej pół kilograma świeżego mięsa lub ryb. W przełożeniu na sześćdziesiąt osobników zapotrzebowanie wzrasta do trzydziestu kilogramów. Według szacunków ośrodka w ciągu jednego, mroźnego miesiąca, by wyżywić całe stado potrzeba niemal tony świeżego pokarmu.

W związku z tym uruchamiana jest specjalna akcja zatytułowana: „Pomóż bocianom przetrwać zimę”.  Za jej pośrednictwem można wspomóc ptaki, którym z powodu niezakończonej rehabilitacji nie udało się odlecieć w tym roku do Afryki.  Zbiórka potrwa do końca marca, do nadejścia kalendarzowej wiosny, która dla tych ptaków jest równoznaczna z powrotem do ich naturalnego środowiska.

Ośrodek działa od prawie 20 lat. Trafiają do niego ptaki i zwierzęta głównie z Podkarpacia.

Źródło: Ekolgoia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *