Aktualności, Ekologia

Norweskie bogactwo z natury

Fot. Norwegofil.pl

Nie ma drugiego europejskiego kraju, zdanego w takim stopniu na łaskę i niełaskę natury, jak Norwegia. Góry, wody i lasy zajmują tu 97% powierzchni. Postawiony w tak ekstremalnych warunkach człowiek może albo próbować pokonać przyrodę, albo żyć z nią w symbiozie. Norwegowie wybrali tę drugą opcję.

Fot. Norwegofil.pl

Fot. Norwegofil.pl

Skrawek po skrawku

Mieszkańcy tego kraju zawsze wykazywali pokorę wobec zjawisk natury. Ciężką pracą wydzierali górom skrawek po skrawku roli, dając swoim rodzinom szansę na przetrwanie. Ten trud został pięknie opisany w nagrodzonej literackim Noblem książce Knuta Hamsuna „Błogosławieństwo ziemi”. Przyroda jest przez bohatera – prostego chłopa – traktowana nie jak przeciwnik, lecz jak ważny element życia. Takie podejście towarzyszyło Norwegom przez wieki. Dzięki temu udało się zachować niezwykłość norweskiego krajobrazu i pozostawić go bez zbytniej industrialnej ingerencji. Nawet dziś dziwić może pewna uległość Norwegów, względem niektórych zjawisk przyrody. Zimą na przykład część górskich dróg jest zamykana. Nie walczy się tu z nadmiarem śniegu, tylko spokojnie czeka aż stopnieje na wiosnę!

Nagroda za trud

Można powiedzieć, że ten szacunek dla przyrody i pokora wobec niej zostały nagrodzone. W 1969 roku na norweskich wodach Morza Północnego odkryto bogate złoża ropy naftowej i gazu ziemnego. W 1971 roku rozpoczęła się eksploatacja pierwszego złoża Ekofisk, a po nim kolejnych. Stopniowo zamożność kraju stawała się coraz bardziej odczuwalna dla mieszkańców. Myli się jednak ten, kto sądzi, że odtąd Norwegowie – na wzór szejków arabskich – prześcigają się w budowie pozłacanych pałaców. Skromność tego narodu jest zaskakująca. Pozostali takimi samymi ludźmi, jakimi byli wcześniej, choć żyje im się lepiej i wygodniej. PKB w przeliczeniu na jednego mieszkańca wyniósł tu w 2010 roku 52 tys. dolarów i był jednym z najwyższych w świecie. Państwo norweskie nie ulega jednak pokusie „rozdawnictwa”. Norwegowie płacą ogromne podatki, benzynę mają najdroższą w Europie, a ceny żywności przyprawiają o zawrót głowy. Ale mieszkańcy świadomie godzą się na taką sytuację.

Dla przyszłych pokoleń

Pomni biedy w przeszłości postanowili nie zużywać swoich bogactw na bieżącą konsumpcję, lecz zapewnić dobrobyt przyszłym pokoleniom. W 1990 roku powołano specjalny fundusz, na którym gromadzone są zyski z wydobycia i sprzedaży ropy i gazu. Środki z tego funduszu mają posłużyć na wypłatę emerytur i zapewnienie opieki socjalnej mieszkańcom, kiedy zasoby bogactw naturalnych się skończą. W 2001 roku wprowadzono zasadę, że przychody z ropy i gazu prawie w całości będą zasilały fundusz, a do budżetu w danym roku trafić może nie więcej niż 4% jego wartości.

Energia z natury

Natura w jeszcze inny sposób obdarzyła Norwegów bogactwem. Górskie rzeki i wodospady nie tylko są turystyczną atrakcją, ale także stanowią niewyczerpane źródło energii elektrycznej. Podczas gdy Europa i świat walczy z emisją CO2, Norwegowie cieszą w pełni ekologiczną, czystą a w dodatku tanią energią z hydroelektrowni. Około 850 instalacji na wodospadach i rzekach pokrywa 99% zapotrzebowania kraju na energię. Nic dziwnego, że Norwegowie mogą sobie pozwolić na kultywowanie średniowiecznej tradycji palenia światła przed domami przez całą noc, by zbłąkany wędrowiec mógł odnaleźć drogę do ciepłego schronienia.

Źródło: Norwegofil.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *