Aktualności, Ekologia, Ochrona środowiska

Niegospodarny dyrektor. Do „Ujścia Warty” wchodzisz na własną odpowiedzialność

Lis w Parku Narodowym "Ujście Warty", fot. P.Sz., PN Ujście Warty

Przeciwko Konradowi Wypychowskiemu, wieloletniemu dyrektorowi Parku Narodowego „Ujście Warty” toczy się postępowanie w gdańskiej prokuraturze. Jest oskarżony o wyłudzenie 1,5 mln złotych dotacji rolnych od Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Pieniądze zostały przyznane na działania ochronne, które Park zobowiązał się wykonywać przez następne pięć lat. Kontrola Agencji, przeprowadzona już po przyznaniu dopłat wykazała, że działania te nie zostały w ogóle podjęte. W związku z tym ARiMR zażądała zwrotu dotacji.

Rybitwa białoczelna zajmuje tereny Parku Narodowego Ujście Warty, fot. MK, PN Ujście Warty

Rybitwa białoczelna zajmuje tereny Parku Narodowego Ujście Warty, fot. MK, PN Ujście Warty

 

Zarzuty prokuratorskie to nie jedyne zmartwienie dyrektora Parku Narodowego „Ujście Warty”. Przeprowadzona już cztery lata temu inspekcja Najwyższej Izby Kontroli wykazała szereg nieprawidłowości w zarządzaniu Parkiem – w tym brak przejrzystości procedur, co mogło sprzyjać zjawiskom korupcyjnym i narazić skarb państwa na wielomilionowe straty.

Lis w Parku Narodowym "Ujście Warty", fot. P.Sz., PN Ujście Warty

Lis w Parku Narodowym „Ujście Warty”, fot. P.Sz., PN Ujście Warty

Celem powstania Parku „Ujście Warty” miała być ochrona dzikich ptaków oraz działalność naukowo-dydaktyczna. Tymczasem Park nazywany jest w przyrodniczych kręgach „Odstrzałowym Parkiem Narodowym”. Dyrektor od lat biernie przygląda się organizowanym w Otulinie Parku rzeziom ptaków ograniczając się do informowania organizatorów wycieczek szkolnych, że w okresie polowań przyjeżdżają do Parku „na własną odpowiedzialność”. W tej sytuacji działalność ochronna i edukacyjna na jego terenie praktycznie nie istnieje.

Dyrektor Parku nie jest w stanie wykorzystać efektywnie unijnych środków. W projekcie LIFE+, prowadzonym przez organizację pozarządową, uzyskano oszczędności w kwocie ok. 5 mln zł. Można było je przeznaczyć na cele związane z ochroną przyrody. Tymczasem dyrektor Parku zablokował zainwestowanie tej kwoty lokalnie, co oznacza konieczność jej zwrotu do UE. Straci na tym przyroda i lokalna społeczność – zaoszczędzoną kwotę można byłoby wykorzystać chociażby na wykup gruntów prywatnych w celu powiększenia obszaru Parku.

Park Narodowy Ujście Warty, fot. OW, PN Ujście Warty

Park Narodowy Ujście Warty, fot. OW, PN Ujście Warty

„Ujście Warty” jest najmłodszym parkiem narodowym w Polsce, który powstał na skutek starań organizacji pozarządowych oraz lokalnych samorządów. Ze wspólną inicjatywą wystąpili wójtowie i burmistrzowie okolicznych gmin, przedstawiciele Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Lubuskiego, Lubuskiego Parku Przyrodników oraz reprezentanci lokalnej społeczności. Celem tej inicjatywy było utworzenie parku narodowego czyli „obszaru chronionego, charakteryzującego się wyjątkowymi walorami przyrodniczymi, naukowymi, społecznymi, kulturowymi i edukacyjnymi” – a nie prywatnego folwarku.

W 2005 roku na łamach Miesięcznika Dzikie Życie opublikowaliśmy tekst zatytułowany „Parki narodowe – lepsze jutro było wczoraj?”, który był próbą analizy przyczyn nieprawidłowości występujących w polskich parkach narodowych. Jedną z nich, być może najważniejszą, miała być struktura i kadry polskiej administracji ochrony przyrody. Kontrowersje wokół działalności dyrektora Parku Narodowego „Ujście Warty” pokazują, że problem narasta i nikt nie ma pomysłu na to, jak go rozwiązać – komentuje redaktor naczelny Miesięcznika Dzikie Życie, Grzegorz Bożek.

ŹRÓDŁO: Redakcja EkoNews, fot. PN Ujście Warty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *