Aktualności, Ekologia, Ochrona środowiska, Odpady, Recykling, Wydarzenia

Fikcyjna utylizacja zużytego sprzętu RTV i AGD

Fot. Eko-samorzadowiec

Kineskopowe telewizory trafiają na dzikie wysypiska, a lodówki zamiast do specjalistycznego zakładu lądują w skupie złomu. W ten sposób nieuczciwe firmy zarabiają na elektrośmieciach ? informuje Dziennik Gazeta Prawna.

Szacunki Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową wskazują, że co najwyżej 60 proc. zużytego sprzętu jest zbierane i utylizowane. Jak podaje Dziennik Gazeta Prawna, rynek utylizacji elektrodpadów jest wart 80 ? 100 mln zł. Z tego wynika, że szara strefa zarabia 30 ? 40 mln zł.

Producenci sprzętu elektrycznego są zobowiązani do zbiórki określonej liczby odpadów rocznie. Czynność tą zlecają jednej z organizacji odzysku, a ta przekazuje sprawę dalej ? mniejszemu przedsiębiorstwu. No koniec producent otrzymuje potwierdzenie, że zebrano i utylizowano odpowiednią ilość elektrośmieci. Producent płaci od kilku do kilkudziesięciu groszy za kilogram złomu. ? Sęk w tym, że za takie pieniądze nie da się zebrać i unieszkodliwić kilograma elektrozłomu, realna cena przekracza złotówkę ? mówi DGP Mirosław Kostrzewa, prezes firmy Eko Harpoon zajmującej się zbieraniem i przetwarzaniem zużytego sprzętu elektrycznego.

Ministerstwo Środowiska kontroluje przedsiębiorstwa, ale nikt nie wnika czy są one w stanie zutylizować tyle sprzętu, ile deklarują. Później okazuje się, że niewielki zakład zamiast tysiąca przetwarza 100 tys. kilogramów elektrozłomu.

W resorcie trwają prace nad rozporządzeniem o minimalnych rocznych poziomach zbierania zużytego sprzętu elektrycznego. Pułap ma być podniesiony z 24 proc. do 39 proc. Chodzi o to, aby zbliżyć się do unijnych wymogów, które obligują do zbierania rocznie ponad 4 kg elektrośmieci na mieszkańca. Jednak jak twierdzą specjaliści nie załatwi to problemu z szarą strefą.

Źródło: Eko-samorzadowiec.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *