Aktualności, Ekologia, Ochrona środowiska, Ocieplanie klimatu, Rolnictwo, Wydarzenia

Bank dzikiej przyrody

Dzika przyroda (Fot. bank-zdjec.com)

Około 50 km na południe od Londynu, na wiejskich terenach hrabstwa West Sussex, powstał jeden z rezerwuarów pozwalających zachować biologiczną różnorodność naszej planety. W miejscu zwanym Wakehurst Place, pośród wspaniałego, dostępnego dla zwiedzających parku, Królewski Ogród Botaniczny w Kew otworzył w 2000 roku Millennium Seed Bank czyli bank nasion.

Do tej pory zgromadzono tutaj około 10 procent z 300 tysięcy gatunków rosnących na Ziemi dzikich roślin. Celem jest dojście do 25 proc. gatunków. ? Cyfry to jedna rzecz, ale bardziej interesująca jest praca nad wykorzystaniem roślin ? tłumaczy Paul Smith, od 2005 roku kierujący Bankiem. ? Nie chodzi nam o to, by stać się muzeum biologicznej różnorodności. Zważywszy na zmiany w klimacie i środowisku naturalnym musimy raczej stanowić bank rezerw.

Rośliny są elementem odpowiedzi na sześć wielkich wyzwań współczesności jakimi są: bezpieczeństwo żywnościowe, zagrożenie bioróżnorodności, zmiany klimatyczne, problemy energetyczne i brak wody. By poradzić sobie z tymi problemami potrzebujemy między innymi różnorodnych nasion.

? Idea stworzenia międzynarodowego, jedynego w świecie, banku dzikich nasion (norweski Globalny Bank Nasion w Svalbard przechowuje nasiona upraw jadalnych) zrodziła się w Królewskim Ogrodzie Botanicznym w roku 1992, w czasie, gdy w Rio de Janeiro odbywał się Szczyt Ziemi ? wyjaśnia dalej Paul Smith. ? Millennium Commission, zajmująca się dystrybucją dochodów z National Lottery na ważne cele dała zielone światło ? i tak projekt mógł się ziścić.

Z biegiem lat wokół banku zgromadziły się 123 organizacje z 54 krajów. Pierwszeństwo należy do obszarów suchych, bo to one są najbardziej narażone na wyjałowienie. ? Umowa z każdym krajem opiera się na zasadach przez ten kraj ustalonych ? zapewnia Paul Smith. Zgromadzone nasiona przechowywane są jednocześnie w podziemiach Banku i w swoim kraju pochodzenia. No, chyba że dany kraj ? tak jest chociażby z Brazylią ? nie życzy sobie wywożenia ich ze swojego terytorium. ? Pamiętajmy, że nasiona przechowywane u nas wciąż należą do kraju, z którego przybyły ? podkreśla Smith ? nie możemy dysponować nimi wedle naszej woli.

Powstały programy współpracy naukowej i szkolenia, stworzono też procedury zbierania nasion i określono standardy konserwacji. ? Trzeba przybyć w miejsce zbioru w dobrym momencie, w czasie owocowania, kiedy nasiona są u szczytu swojego rozwoju ? mówi Moctar Sacandé z Burkina Faso, koordynator Banku w Afryce Południowej i Zachodniej.

Przeznaczone dla Banku nasiona (co najmniej 5 tysięcy każdego gatunku) przewożone są do Wielkiej Brytanii przez przedsiębiorstwo przesyłkowe DHL, partnera Banku. Po przybyciu do Wakehurst Place przez dwa do trzech miesięcy leżą w specjalnej suszarni, gdzie temperatura powietrza wynosi 15 C, a wilgotność 15 proc. Gdy wilgotność nasion wynosi 5 proc., zostają one oczyszczone i wyselekcjonowane. Następnie prześwietla się je, by sprawdzić, czy partia jest czysta. Robi się też testy określające parametry rozwoju rośliny.

Badania te nie zawsze są formalnością. Wiele miesięcy i wiele wysiłku dwóch ekip, południowoafrykańskiej i australijskiej, kosztowało odkrycie tajemnicy pewnego orzecha z pustyni Kalahari, który uparcie nie chciał zakiełkować. W końcu badacze wykryli, że potrzebuje do tego dymu.

Po tych wszystkich zabiegach nasiona umieszcza się w zwykłych słojach, gdzie przez dziesięciolecia, a nawet przez wieki, będą stały w chłodniach, w których temperatura nie przekracza minus 20 C. Co dziesięć lat na nowo przeprowadza się test kiełkowania.

Cztery chłodnie (z których na razie uruchomiono dwie) zajmują 450 m kw. podziemi Banku, co powinno wystarczyć na przyjęcie połowy żyjących na Ziemi dzikich gatunków. Pomieszczenie ?strzeżone jest jak Banque de France? ? przekonuje Moctar Sacandé. Użyte materiały mają przetrwać pięć wieków. Budowla powstała na terenie, gdzie nie ma zagrożenia tektonicznego i została pomyślana tak, by nie zaszkodziła jej katastrofa lotnicza ani nawet wybuch jądrowy.

W razie potrzeby próbki nasion mogą zostać w każdej chwili wydane. Na przykład w tej chwili Bank Millennium uczestniczy w programie dotyczącym kultur roślin leczniczych w Pakistanie, a także w badaniach związanych z roślinami mogącymi pomóc w walce z zasalaniem ziem w Australii czy zatruciami bydła tragankiem w Kanadzie?

Moctar Sacandé bardzo lubi pokazywać rosnącą w szklarni Cylindrophyllum hallii: przy okazji zbierania przez badaczy ziaren innej rośliny pewien wieśniak z RPA pokazał im jedno z ostatnich skupisk tego gatunku, cenionego tam ze względu na właściwości lecznicze. Z przetransportowanych do Wielkiej Brytanii nasion wyhodowano w szklarniach rośliny, z których uzyskano nowe nasiona, pozwalające odnowić ten gatunek w Republice Południowej Afryki. ? Nie ma żadnego powodu, żeby pozwolić wyginąć różnym gatunkom roślin ? zapewnia Paul Smith. ? Zadaniem naszego pokolenia jest je ochronić. To tylko kwestia środków i dobrej woli polityków.

Autor: Gilles Van Kote

Źródło: Onet.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *