Aktualności, Ekologia, Ochrona środowiska, Styl życia, Wydarzenia

Wieczny spoczynek na zielono

Ekologiczny pochówek (Fot. Onet.pl)

Coraz więcej zwolenników hybrydowych samochodów, recyklingu i wegetariańskiej diety chce opuścić ten świat w sposób równie przyjazny środowisku, według zasady: żyj w zgodzie z naturą i umieraj ekologicznie. To dla nich wymyślono „zielone” pochówki.

? Przedstawiciele pokolenia powojennego, którzy określają siebie jako obrońców środowiska, nie chcą, aby ten ostatni akt wiązał się z zanieczyszczeniem przyrody ? mówi Joe Sehee, dyrektor Green Burial Council. ? Dla wielu ludzi świadomość, że wrócą do ziemi w sposób naturalny, jest kojąca ? dodaje Sehee.

Istnieją różne formy pochówku, które uznaje się za ekologiczne. Można zrezygnować z balsamowania zwłok albo zażądać nietoksycznych środków do balsamowania. Można także kupić biodegradowalną trumnę z ekologicznej wierzby, wikliny czy bambusa, bądź nawet zamówić zwykły całun. Pogrzeb może się odbyć na „naturalnym” cmentarzu, na terenie rezerwatu przyrody. Jedna z amerykańskich firm pogrzebowych umieszcza skremowane prochy w sztucznych rafach, które stają się naturalnym środowiskiem dla ryb i roślinności morskiej.

Carol Fox z Mount Airy w stanie Maryland wybrała zielony pochówek w morzu dla swojego syna Jamiego, który zmarł w wieku 21 lat. Jamie studiował ekologię i oceanografię na Uniwersytecie w Salisbury. W 2002 roku utonął w oceanie. ? Uwielbiał nurkowanie. Należał do tych osób, które chodząc po plaży, zawsze podnoszą śmieci ? wspomina matka.

Carol chciała znaleźć na prochy syna urnę z motywem delfina. W trakcie tych poszukiwań natknęła się na stronę internetową firmy Eternal Reefs. ? Pomyślałam: „Mój Boże, to jest dokładnie to, czego by chciał Jamie” ? opowiada Carol.

W 2004 roku Jamie został pierwszym mieszkańcem Marylandu pochowanym w sztucznej rafie. Spoczął w wodach przy Ocean City ? miejscowości, w której mieszkał i którą uwielbiał.

Aby stworzyć sztuczną rafę, skremowane zwłoki miesza się z betonem. Następnie formuje się z tego „perłę” wielkości piłki do koszykówki, ważącą około 30 kilogramów. Perła zostaje umieszczona w betonowej rafie w kształcie ula. W podmorskim grobowcu, który kosztuje od czterech do siedmiu tysięcy dolarów, mogą się znaleźć prochy czterech członków rodziny. Istnieją także rafy przeznaczone dla całych wspólnot. Pogrzeb w takiej zbiorowej  mogile kosztuje trzy tysiące dolarów za osobę. Firma Eternal Reefs umieściła już w Zatoce Chesapeake około 60 sztucznych raf.

Carol Fox zamierza zanurkować do grobu Jamiego w lipcu, w dniu jego 30 urodzin. Kobieta ma nadzieję, że miejsce pochówku jej syna będzie tętniło życiem.

? Osiemdziesiąt procent osób zainteresowanych zielonym pochówkiem początkowo planowało kremację ? mówi Sehee. Wprawdzie palenie zwłok wiąże się z przedostawaniem się do atmosfery szkodliwych substancji, takich jak podtlenek azotu czy rtęć z plomb w zębach, jednak ? jak twierdzi Sehee ? zagrożenie związane z tymi toksynami bywa wyolbrzymiane.

Wśród szkodliwych dla środowiska aspektów chowania zmarłych na tradycyjnym cmentarzu wymienia się między innymi wykorzystanie wody i pestycydów oraz kosiarek do trawy, które zanieczyszczają środowisko. Ponadto ? jak wynika z badań Narodowego Instytutu Raka ? częsty kontakt z formaldehydem zawartym w środkach do balsamowania zwłok naraża personel zakładów pogrzebowych na podwyższone ryzyko białaczki szpikowej.

Do tego dochodzi zajmowanie na wieki skrawka ziemi, której zmarły raczej nie wzbogaca. Sehee szacuje, że Amerykanie każdego roku grzebią w trumnach około miliona ton stali. Taka ilość wystarczyłaby na wybudowanie drugiego mostu Golden Gate. Ilość betonu wykorzystywanego do budowy grobowców pozwoliłaby z kolei na zbudowanie dwupasmowej drogi z Nowego Jorku do Detroit. Trumny często wytwarzane są za granicą i przywożone do Ameryki, co dodatkowo powiększa ślad węglowy zmarłego.

Przeciętny amerykański pogrzeb kosztował w 2009 roku 6560 dolarów. Pochówki należą do tych nielicznych usług, na których można zaoszczędzić, wybierając opcję ekologiczną. Zielony pogrzeb to wydatek o połowę mniejszy niż tradycyjna uroczystość. Rodziny nie muszą bowiem płacić za balsamowanie i przygotowanie zwłok, płytę nagrobkową czy drogą trumnę.

? Wiele tradycyjnych praktyk pogrzebowych to sposób na to, by ochronić ciało przed czynnikami zewnętrznymi, zamiast sprawić, by stało się ono częścią natury. Zielone pochówki odwracają ten sposób myślenia ? przekonuje Sehee.

Autor: Rachel Saslow

Źródło: Onet.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *