Aktualności, Ekologia, Ochrona środowiska, Odpady, Recykling, Styl życia, Wydarzenia

Toksyczny interes

Usuwanie azbestu z budynków (Fot. KurierSlupski.pl)

Usuwanie azbestu z budynków (Fot. KurierSlupski.pl)

Na usunięcie azbestu z polskich domów trzeba wydać 48 mld złotych. Pieniędzy nie brakuje, są firmy gotowe do pracy. Biznes się jednak nie kręci, bo samorządy ignorują rządowe zalecenia.

Na Roztoczu roi się od budynków, które nadal są pokryte ponad 2 mln ton toksycznych dachówek i płyt ocieplających. Jest tam też mnóstwo innych materiałów budowlanych zawierających azbest. Po­winny być usunięte do 2032 roku. Takie są wytyczne rządu i Unii Europejskiej. Trudno je będzie zrealizować, bo na razie gminy z Lubelszczyzny pozbyły się zaledwie 60 tys. ton.

? W tym tempie usuwanie odpadów szkodliwych dla zdrowia mieszkańców zajmie ponad 500 lat ? ironizują eksperci Najwyższej Izby Kontroli.

W ubiegłym roku sporządzili raport, w którym nie zostawili suchej nitki na lubelskich samorządach. Zdaniem kontrolerów NIK tamtejsze gminy nie wiedzą nawet, ile ton szkodliwej substancji mają na swoim terenie do usunięcia. Dokładny spis przeprowadziło tylko 18 procent lubelskich urzędów. Natomiast pozostałe opierają się na wydumanych szacunkach.

Samorządowcy paraliżują w ten sposób biznes, którego wartość polski rząd wyliczył w 2002 r. na 48 mld złotych. Pow­stały wówczas w Ministerstwie Gospodarki ?Program usuwania azbestu? zakładał, że tyle będzie kosztowało w ciągu 30 lat usunięcie z polskich domów 15,5 mln ton tej trującej substancji. Tak precyzyjnie opracowany biznesplan spowodował, że na rynku zaroiło się od chętnych do zrobienia na tym interesu. Kilkaset firm zaoferowało profesjonalne usuwanie azbestu i około 100 specjalnych składowisk. Większość tych przed­siębiorstw na razie nie zbiła jednak kokosów na azbeście.

? Wykorzystujemy zaledwie 5 proc. potencjału naszej firmy ? twierdzi Iwona Skowrońska-Przygodzka, prezes zarządu spółki Środowisko i Innowacje (SII). Jej firma zarządza największym składowiskiem azbestu w Polsce, znajdującym się na terenach byłej kopalni siarki w Grzybowie (woj. świętokrzyskie). Spółka ma uprawnienia do składowania na ponad 100 hektarach aż 1 mln ton azbestu.

? Ale tyle trafi do nas pewnie za jakieś kilkaset lat, bo samorządy skutecznie blokują nam biznes ? irytuje się Iwona Skowrońska-Przygodzka, nawiązując do raportu Najwyższej Izby Kontroli o azbestowym marazmie na Lubelszczyźnie.

W jej branży wszyscy wiedzą, że województwo lubelskie nie należy do wyjątków. Według najświeższych danych Ministerstwa Gospodarki, na koniec 2010 r. tylko połowa gmin miała opracowane specjalne plany usuwania azbestu (warunek sine qua non do rozpoczęcia takich prac na danym terenie), a do usunięcia pozostaje jeszcze 14,2 mln ton. Tomasz Bryzek, koordynator nowego Progra­mu Oczyszczania Kraju z Azbestu w Ministerstwie Gospodarki, tłumaczy, że niebagatelny wpływ na taki stan rzeczy miały regulacje prawne uniemożliwiające jednostkom samorządu terytorialnego dofinansowywanie.

Na początku 2011 r. weszła jednak w życie zmiana ustawy Prawo ochrony środowiska, która pozwoliła samorządom udzielić dotacji swoim mieszkańcom z budżetów gmin i powiatów na usuwanie wyrobów azbestowych. ? To powinno przyczynić się do wzrostu tempa usuwania azbestu na terenie kraju ? zapewnia Tomasz Bryzek.

Źródło: Onet.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *