Aktualności, Ochrona środowiska, Wydarzenia

Nowi mieszkańcy bieszczadzkich lasów

żubry szwajcarskie
Szwajcarskie żubry w Bieszczadach / Fot. E. Marszałek

Szwajcarskie żubry w Bieszczadach / Fot. E. Marszałek

Trójka żubrów ze Szwajcarii dotarła do Nadleśnictwa Stuposiany, gdzie zamieszkała w czterohektarowej zagrodzie pokazowej. Od wiosny żubry będzie można oglądać ze specjalnie w tym celu zbudowanych tarasów widokowych.

Przybysze to dwie trzyletnie krowy Uroa i Tjlli oraz dwuletni byk Urkan – wszystkie pochodzą z ogrodów zoologicznych w Bernie i Goldau. Zwierzęta dobrze zniosły 30-godzinną podróż.

Po co sprowadzać żubry ze Szwajcarii, skoro w Polsce żyje ponad 1200 sztuk tych zwierząt? – To przemieszczanie po Europie ma na celu zachowanie mocno zawężającej się puli genetycznej u tych żubrów. Właśnie problemy natury genetycznej stanowią największe zagrożenie dla trwałości gatunku. Przywiezione osobniki zostały dobrane z uwagi na relatywnie dalekie  pokrewieństwo z ich bieszczadzkimi pobratymcami – objaśnia Jan Mazur, nadleśniczy Nadleśnictwa Stuposiany. – Pierwszą noc spędziły, zwiedzając nowe miejsce pobytu, wydeptały już sobie ścieżkę do wodopoju, rankiem podeszły w okolice paśnika z karmą. Docelowo w zagrodzie pokazowej zamieszka od pięciu do siedmiu żubrów. Wkrótce spodziewamy się  przybycia kilku osobników z Francji i Austrii – mówi.

Zagroda żubrów w Mucznem to element programu ochrony tego gatunku w Karpatach, prowadzonego przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Krośnie. Cały kompleks obiektów zajmuje 9 ha. Platformy widokowe pozwalają na oglądanie zwierząt niemal na całości zagrody pokazowej. Wybieg jest bardzo urozmaicony; przez środek przepływa strumyk, a paśnik znajduje się w najodleglejszym punkcie wybiegu, porośniętym wiekowymi jodłami.

Łączny koszt przedsięwzięcia sięgnie miliona złotych, z czego 85 proc. to pieniądze pochodzące z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego; pozostałą część dofinansował Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Źródło: Czaswlas.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *