Wypalanie traw to głupota i śmiertelne zagrożenie. Niestety, mimo apeli statystyki wciąż zatrważają. W tym roku strażacy musieli gasić płomienie ponad 36 tys. razy – najczęściej na terenie woj. mazowieckiego, śląskiego i lubelskiego. Zginęły już trzy osoby, a 64 zostało rannych. 70% pożarów pól i łąk jest wynikiem celowego podpalenia. „A przecież korzyści płynących z
BARDZO SUCHO W LASACH
Trzeci, najwyższy stopień zagrożenia pożarowego obowiązuje prawie w całym kraju. Leśnicy apelują o zachowanie szczególnej ostrożności i przypominają o zakazie używania w lesie otwartego ognia. Leśnicy codziennie od 1 marca do 31 października określają stopnie zagrożenia pożarowego na podstawie pomiaru wilgotności ściółki sosnowej w lesie, wilgotności powietrza i współczynnika opadowego. Od początku roku do 20
HEKTARY LASU ZNIKNĘŁY W CIĄGU KILKU GODZIN
Ponad sto hektarów lasu spłonęło podczas dwóch pożarów, które wybuchły 24 maja w nadleśnictwach Ostrołęka i Myszyniec. Straty byłyby jeszcze większe, gdyby nie użycie podczas akcji gaśniczej samolotów. Pożar w Nadleśnictwie Myszyniec wybuchł wczesnym popołudniem. Według leśników najbardziej prawdopodobną przyczyną było podpalenie, ponieważ las zaczął płonąć w dwóch różnych miejscach. Ogień błyskawicznie się rozprzestrzeniał. –


