Aktualności, Ekologia, Ochrona środowiska

LEŚNICY I MYŚLIWI LICZĄ ZWIERZYNĘ

fot. Grzegorz Dworakowski / Lasy Państwowe
fot. Grzegorz Dworakowski / Lasy Państwowe

fot. Grzegorz Dworakowski / Lasy Państwowe

Liczbę zwierząt żyjących w lasach mają wykazać trwające właśnie w nadleśnictwach liczenia.

W ostatni weekend (14-15 lutego) liczenie zwierzyny odbyło się w Puszczy Knyszyńskiej. Pod koniec tego tygodnia „spis powszechny” zwierząt metodą pędzeń próbnych odbędzie się w nadleśnictwach Knyszyn i Rajgród w sąsiedztwie Biebrzańskiego Parku Narodowego.

Co roku w liczeniach zwierząt biorą udział leśnicy, myśliwi, pracownicy parków narodowych, pracownicy zakładów usług leśnych, uczniowie, studenci oraz ci wszyscy, którzy są chętni do przeżycia ciekawej przygody w naturalnym środowisku.

Zwierzęta liczy się po to, by poznać tendencje w danej populacji: jakie są lokalne zagęszczenia gatunków, czy zwierząt przybywa, w jakiej są kondycji. Wiedza ta jest niezbędna do sporządzania planów łowieckich. Plany to nie tylko zaplanowanie puli odstrzałów, ale także uwzględnienie ich wpływu na środowisko naturalne, uprawy rolne, zabezpieczenie populacji ofiar dla dużych drapieżników. Umieszcza się w nich także elementy zagospodarowania łowieckiego obwodów.

Leśnikom wyniki liczenia służą do zarządzania populacjami dużych roślinożerców oraz pomagają przewidzieć skalę niezbędnych zabiegów ochronnych, np. grodzenia upraw, chroniących sadzonki i młode drzewka przed zgryzaniem i spałowaniem.

Zwierzynę liczy się na określonych powierzchniach, w tak zwanych miotach, metodą pędzeń próbnych.

Metoda pędzeń próbnych możliwa jest do zastosowania przede wszystkim na terenie dużych kompleksów leśnych. Choć nazwa tej metody sugeruje co innego, to nie jest to „wypędzenie” zwierząt, lecz przejście tyralierą obserwatorów przez dany miot, czyli zaznaczony w lesie kwadrat, gdzie ustawieni wcześniej obserwatorzy rejestrują zwierzynę. Liczone są przede wszystkim jelenie, łosie, sarny, a także dziki. W miotach spotyka się także szereg innej zwierzyny jak wilki, rysie, żubry, …, ale te zwierzęta liczy się innymi metodami.

Uczestnicy liczenia dzielą się na dwie grupy. Jedna z nich to „naganiacze”, drugą tworzą obserwatorzy zapisujący wszystkie spostrzeżone zwierzęta, z określeniem płci i przybliżonego wieku. Ta metoda zakłada, że wystarczy policzyć zwierzynę na powierzchni odpowiadającej ok. 10 proc. powierzchni leśnej nadleśnictwa. Następnie zebrane dane odnosi się do całej powierzchni kompleksu leśnego wyliczając zagęszczenie i liczebność gatunków. Zestawienie tych danych z informacjami z wcześniejszych lat pozwala dość dobrze wnioskować o dynamice liczebności.

Liczenie zwierzyny może być wykonane również innymi metodami. Jedną z nich jest liczenie po tropach, ale tylko po świeżych opadach śniegu. Sposób ten jednak znacząco zaniża liczebność zwierząt. Zwierzęta są też liczone w porach godowych, np. jesienią liczy się samce jeleni w trakcie rykowiska, a łosie są liczone w trakcie ich godów – bukowiska. Znając strukturę populacji z tego okresu można na podstawie aktywnych samców dojść do liczebności całej populacji.
Interesującą metodą jest liczenie na podstawie grup odchodów liczonych na uprzednio wyznaczonych liniach w lesie – tzw. transektach.

JAROSŁAW KRAWCZYK, PIOTR WAWRZYNIAK RDLP W BIAŁYMSTOKU
ŹRÓDŁO: LASY PAŃSTWOWE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *