Na Podkarpaciu nieco wcześniej niż w poprzednich latach zakwitły zimowity jesienne. Nazwa kwiatów, wyglądem przypominających krokusy, pochodzi od „zimy witania”. Najlepiej rosną one na koszonych przynajmniej raz w roku łąkach.
„Już od kilku dni można je podziwiać w dolinach Pogórza Przemyskiego, w Bieszczadach oraz w Beskidzie Niskim. Nazwa kwiatów pochodzi od +zimy witania+, nie zaś, jak wielu myśli, od imienia Ziemowit” – zaznaczył rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie Edward Marszałek.
Leśnik zwrócił uwagę, że „zimowity rosną najlepiej na koszonych przynajmniej raz w roku łąkach”.
„Natomiast bezpowrotnie zanikają tam, gdzie łąki są niekoszone, zaniedbane i zarastają roślinnością leśną. Tak było np. w dolinie Rabego i Huczwic w pobliżu Baligrodu czy w Beskidzie Dukielskim, że wraz z ekspansją lasu znikły na zawsze zimowitowe kobierce” – dodał.
Zimowity należą do roślin cebulowych i bulwiastych, kwitnących jesienią.
„Z bulwy wyrasta zazwyczaj kilka, rzadziej kilkanaście kwiatów, które mogą przypominać krokusy. Często są też przez turystów z nimi mylone” – mówił rzecznik Lasów Państwowych w Krośnie.
W czwartek rano w Cisnej i Ustrzykach Górnych termometry pokazywały 15 stopni Celsjusza.
„Jest bezwietrznie, a po opadnięciu mgły w górach są dobre warunki do uprawiania turystyki pieszej i rowerowej” – powiedział ratownik dyżurny bieszczadzkiej grupy GOPR Paweł Szopa.
Ratownik przypomniał wybierającym się w góry, że „dzień jest krótszy niż jeszcze kilka tygodni temu i wyprawy trzeba planować nieco wcześniej”.
PAP – Nauka w Polsce, Alfred Kyc
kyc/ wus/ ekr/
Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl




